Archive for maj, 2007

Warszawa….biznes….

czwartek, maj 31st, 2007

Korki, korki, korki …. jak tu żyć do cholery?

Chyba szybko, mocno i przede wszystkim krótko. Więcej do tej zakichanej Warszawy nie jadę. No cóż, ale skoro juz tu jestem to zwiedzę co się da i spadam do naszego przytulnego Szczecina.

Nie będę się rozpisywał bo tu są chore ceny w kafejkach netowych (5-7 zł/h) i tak tylko przysiadłem na gorąco napisać gdzie akurat jestem.

Stolica to nie moje klimaty. Biznes Warszawa kompletnie mnie nie kręci i nie chciałbym tu mieszkać.

Wielkie wieżowce, wielka kasa, drogie samochody, tłumy na ulicach … Wolę spokojnie układać moje bloczki betonowe niż gapić się na te bezduszne nieruchomości w Warszawie.

Mam czas do rana….rano mam być wypoczęty - właśnie dowiedziałem się po co tu przyjechałem - szef kupił nową ciężarówkę i mam ją przyjechać do Szczecina….no OK, będzie tylko jeden, góra dwa Heinekenki….idę zwiedzać

Delgacja

czwartek, maj 31st, 2007

Dziś jadę w delegację z szefem do Warszawy.

Po powrocie opiszę wrażenia. Jakoś nigdy mi Stolyca nie “leżała”. Ruch, wszyscy gdzieś biegają, śpieszą się - normalnie Sajgon….Zobaczymy jak będzie tym razem.

Ogólnie jest OK. Życie zaczyna się układać - idę z Moniką na kawę w sobotę. Wprawdzie w kafejce internetowej…ale zawsze to coś….

hm….lekturki szkolne……

czwartek, maj 31st, 2007

Czy mogę jakoś wykreślić z mojego bloga nazwisko pewnego matoła o którym wspominałem kiedyś ??

Normalnie nie wiem co powiedzieć o najnowszych informacjach dotyczących lektur szkolnych…ani śmiać, ani płakać….żart ?

Czy ktoś na świecie potrafi określić słowami niejakiego Giertycha Romka ? - nie mylić z Romkiem z Tystusa Romka i A’Tomka ….( ooo a może zaproponuje w szkołach właśnie tę lekturę)
Czy spełniliście swoje dziecięce marzenia ? Bo Romek właśnie spełnił swoje szczeniackie marzenia. Normalnie ZDELETOWAŁ to co mu się nie podobało w szkole ! Po jaką cholerę męczyć się nad jakimiś Gombrowiczem !!

A jak ! Przecież to byłby skandal gdyby jego dzieci musiały “przechodzić” ten sam koszmar “Ferdydurke” co ON !

Szewcy ?? a to już była jakaś porażka. O co tam w ogóle chodziło ? Romek pewnie o mało się nie “przekręcił” jak to przeczytał, nie mówiąc już o tym jak KAZALI mu w to coś się wgłębiać….. - jego móżdżek ledwo co przetwarzał zawarte tam wyrazy. A może on po prostu przestraszył się TERMOSA ?? - został mu jakiś uraz ????? czy co ??

Niestety, jestem zbyt prostym człowiekiem, żeby pisać dalej na ten temat i komentować najnowsze plany MEN…..

W prawdzie lekcje języka polskiego były dla mnie dość uciążliwe (wolałem coś bardziej matematycznego), Gombrowicze i całą reszta “wynalazków” szczególnie zapadła mi w pamięć, ale NIGDY , NIGDY, nie pozwoliłbym na to żeby zrobić coś takiego co zrobił Romek ! Wyobrażam sobie jak przeżywa to nasza nauczyciela z Technikum Pani Aleksandra C - prawdziwa polonistka z powołania!

Z wszystkimi, którzy boleją nad tym co się stało - łączę się w bulu…

Bezdomny (nie znaczy “bezmuzgi”)

Big Brother

środa, maj 30th, 2007

Właśnie usłyszałem, że niebawem wraca na ekrany telewizyjne najpopularniejsze kiedyś reality show Big Brother !! Kupa ludzi już o tym pisze : blog

A może by tak zgłoscić sie do programu i wziąć udział ? hehehehe…

Skoro dopchały sie tam jakieś przytępawe Gulczasy i tym podobne wybryki natury no to chyba tak inteligentną istotę jak ja powinni wziąść.

Pomieszkał bym sobie w takim domku za free, a jakbym wygrał to kupił bym sobie wreszcie wymarzoną chatkę. W każdym razie Frytka i Ken niech drżą ze strachu bo nadchodzę i zamierzam ostro namieszać w polskim reality show :)

Co mi szkodzi spróbować ?

Mam tylko jeden problem…nie oglądam w ogóle telewizji ….. nic nie wiem o terminach, miejscach zgłoszeń…., nie oglądam żadnych teledysków, chyba wieczorami podejdę na świetlicę i z resztą bandy pogapię się w telewizor….oni tak siedzą , siedzą i oglądają byle co, byle by oglądać, zamiast zabrać się za robotę…….

Co takiego jest w tych dennych filmach ?? Jacyś Lost Zagubieni , jacyś Herosi , jacyś Odwróceni jakiś Skazany na śmierć , albo jakieś programy typu “Jak oni śpiewają“……porażka…eh….szkoda na to czasu, albo teledyski .

OK,wracam “na ziemię” i znikam do pracy. Dobrej pracy.